Kielce
Budżet Kielc zablokowany. Co dalej z inwestycjami?
Rada Miasta Kielce nie przyjęła projektu budżetu na 2026 rok ani Wieloletniej Prognozy Finansowej. Podczas czwartkowej sesji za uchwałami głosowało 11 radnych, przeciw było 13. Decyzja oznacza brak podstawowego dokumentu finansowego miasta na przyszły rok i otwiera drogę do dalszych, niepewnych rozwiązań.
Projekt budżetu był wcześniej modyfikowany. Uwzględniono część poprawek zgłaszanych przez radnych, m.in. zwiększając środki na remonty dróg metodą nakładkową oraz na przygotowanie terenów inwestycyjnych. Część pieniędzy przesunięto z rezerwy prezydenckiej. Mimo tych zmian dokument nie uzyskał wymaganej większości.
Prezydent Kielc Agata Wojda nie kryła rozczarowania wynikiem głosowania. Jej zdaniem decyzja radnych może mieć daleko idące konsekwencje dla funkcjonowania i rozwoju miasta.
– „To fatalna decyzja, która zablokuje wiele kluczowych inwestycji i stawia pod poważnym znakiem zapytania wykorzystanie pozyskanych milionów złotych z funduszy europejskich” – podkreśliła.
Jak zaznaczyła, w projekcie budżetu na 2026 rok zaplanowano m.in. rozpoczęcie uzbrajania terenów inwestycyjnych, remonty kolejnych ulic i chodników oraz modernizację placów zabaw.
– „W planie finansowym przewidzieliśmy wydatki na poziomie blisko 160 milionów złotych pochodzących ze środków zewnętrznych. Bez przyjęcia budżetu realizacja tych zadań będzie niemożliwa” – dodała prezydent.
Zdaniem Agaty Wojdy realnym scenariuszem staje się wprowadzenie prowizorium budżetowego.
– „Oznacza to brak możliwości rozpoczynania nowych inwestycji, ryzyko utraty środków unijnych oraz paraliż rozwoju miasta na wiele miesięcy” – oceniła.
Podobne stanowisko zaprezentował zastępca prezydenta Kielc Tomasz Porębski, który zwrócił uwagę na rozdźwięk między deklaracjami a decyzjami podejmowanymi na sesjach rady.
– „Z jednej strony widzimy otwartość mieszkańców i gotowość do współpracy, z drugiej – polityczne kalkulacje, które blokują rozwój miasta” – mówił.
Jak dodał, brak budżetu oznacza zahamowanie kluczowych inwestycji i zagrożenie dla środków zewnętrznych, o które miasto zabiegało przez lata.
Inaczej decyzję tłumaczyli radni, którzy zagłosowali przeciw. Niezrzeszony radny Maciej Jakubczyk przekonywał, że projekt w obecnym kształcie nie miał charakteru prorozwojowego.
– „Głosowałem przeciw, bo zbyt wiele razy ignorowano konkretne argumenty i realne propozycje oszczędności” – wyjaśniał.
Wskazywał m.in. na niewystarczające środki na przygotowanie terenów pod inwestycje oraz brak spójnej polityki gospodarczej miasta.
Radny Wiktor Pytlak zwrócił uwagę na konsekwencje braku uchwalonego budżetu.
– „Miasto bez budżetu może jedynie trwać, realizując absolutne minimum. To paraliż decyzyjny i realne zagrożenie dla dużych projektów z dofinansowaniem zewnętrznym” – podkreślał.
Z kolei radny Marcin Stępniewski zaznaczył, że radni głosujący przeciw nie zamykają drogi do dalszych rozmów.
– „Jesteśmy gotowi poprzeć budżet po zwiększeniu środków na działania proinwestycyjne oraz poprawę bezpieczeństwa mieszkańców” – zadeklarował.
Brak przyjęcia budżetu oznacza, że dalsze prace nad dokumentami finansowymi miasta będą wymagały kolejnych decyzji rady. Najbliższe tygodnie pokażą, czy możliwe będzie osiągnięcie porozumienia, czy też Kielce wejdą w nowy rok z prowizorium budżetowym.



