Obserwuj nas na

Kielce

Hania będzie mogła być leczona w Kielcach

Dodano

Na początku tego roku wszyscy żyli akcją pomocy dla 2-letniej Hani Terleckiej. Dziewczynka zmaga się z nowotworem mózgu. Jedyną szansą na jej uratowanie była specjalistyczna terapia w USA. Choć jej koszt to 5 mln zł, dzięki ludziom dobrej woli udało się zebrać kwotę znacznie przekraczającą postawiony cel.

Pod koniec września na fanpage Wielka walka małej Hani bliscy dziewczynki informowali, że przeszła ona już ostatni cykl autoprzeszczepu. Choć na rezonansie okazało się, że nie ma żadnych nowych ognisk nowotworowych, to jednak wynik innego badania wykazał, że w organizmie wciąż krążą komórki rakowe.

– 9 października rozpoczęłam chemię molekularną, która jest moją ostatnią nadzieją na pokonane choroby. Niestety, 2 tygodnie temu dostałam zakażenia bakteryjnego i chemia musiała zostać wstrzymana, gdyż mój organizm jest bardzo osłabiony, ale nie martwcie się, już od przyszłego tygodnia zaczynam ją znowu przyjmować i wracam na ring – czytamy na fanpage’u Wielka walka małej Hani.

Co jednak ważne, prawdopodobnie dalsze leczenie będzie mogło być realizowane w Kielcach. Podjęło się tego Świętokrzyskie Centrum Onkologii. Jest szansa, że Hania i jej rodzice wrócą do domu na święta.

– Już nie będę musiała podróżować do Warszawy, bo wszystkie badania będę miała na miejscu, a będzie tego całkiem sporo. Rodzice są szczęśliwi, bo będę miała opiekę w momencie, kiedy będę tego potrzebowała, dlatego też bardzo dziękuje naszemu Szpitalowi! – napisano na fanpage.

Niestety, jeden z leków, który Hania musi przyjmować nie jest dostępny w Unii Europejskiej i będzie musiał być sprowadzany z USA. Jego koszt to ok. 90 tys. zł na 3 miesiące.

– Mój potwór jest strasznie silny i żebym mogła go pokonać potrzebuje 4 specjalnych leków, które będę musiała przyjmować każdego dnia, przez co najmniej 2 lata. Będą one wprowadzone stopniowo, gdyż mój organizm jest po wysokodawkowej chemii i trzeba bardzo uważać z ich dawkowaniem. Ale tym zajmują się lekarze, którzy doskonale wiedzą, jak to zrobić, żeby mi nie zaszkodzić, a ja jestem twardą dziewczynką – możemy przeczytać na Facebooku.

Witajcie Kochani Mam nadzieje, że nie zapomnieliście o mnie, bo ja cały czas mam Was w sercu. Pewnie zastanawiacie się…

Opublikowany przez Wielka walka małej Hani Niedziela, 22 listopada 2020

Continue Reading
Dodaj komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Reklama
Reklama

Copyright © 2020 Spotted: Media