Kielce
Kielce: Ojciec odebrał sobie życie, przyczyna zgonu syna wciąż nieustalona
Śledczy z Kielc dysponują już pierwszymi konkretnymi ustaleniami po wstrząsającej tragedii, do której doszło w bloku przy Alei Legionów. Choć wyniki poniedziałkowej sekcji zwłok rzuciły światło na okoliczności śmierci 62-letniego mężczyzny, los jego 9-letniego syna wciąż pozostaje owiany tajemnicą. Biegli nie potrafią na ten moment wskazać bezpośredniej przyczyny zgonu dziecka.
Dramat wyszedł na jaw w piątkowy poranek, 17 kwietnia. Właściciel mieszkania, który przyszedł spotkać się z wynajmującymi lokal lokatorami, dokonał makabrycznego odkrycia i natychmiast zaalarmował służby. Wezwany na miejsce lekarz mógł jedynie potwierdzić zgon mężczyzny i chłopca. Od tamtej chwili prokuratura prowadzi intensywne działania, próbując odpowiedzieć na pytanie, co wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami.
We wtorek rano prokuratura oficjalnie potwierdziła przypuszczenia dotyczące starszego z lokatorów.
– W przypadku 62-latka sekcja zwłok potwierdziła ustalenia poczynione jeszcze podczas oględzin na miejscu zdarzenia. Przyczyną śmierci było powieszenie – informuje prokurator Daniel Prokopowicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w przypadku 9-latka. Tutaj obraz sekcyjny okazał się niejednoznaczny. Biegli medycyny sądowej nie znaleźli śladów, które pozwoliłyby od razu określić, dlaczego chłopiec zmarł. Aby rozwiązać tę zagadkę, śledczy zlecili szereg dodatkowych badań posekcyjnych i specjalistycznych ekspertyz. Na ich wyniki i ostateczną opinię biegłych trzeba będzie jednak poczekać co najmniej kilka tygodni.
Obecnie śledztwo toczy się wielotorowo. Poza pracą w laboratoriach, policjanci przesłuchują świadków i zabezpieczają wszelkie ślady, które mogą pomóc w odtworzeniu ostatnich godzin



