Kielce
Korona gasi światło w Radomiu! Radomiak – Korona 0:2
Mecze Radomiaka z Koroną mają dla obydwu klubów bardzo prestiżowe znaczenie. Na poziomie ekstraklasy obydwa zespoły spotkały się do tej pory siedmiokrotnie. Cztery razy wygrywała Korona, dwa razy Radomiak, a raz padł remis. Jesienią w Kielcach górą byli podopieczni trenera Jacka Zielińskiego odnosząc zwycięstwo 3:0.
Radomianie wystąpili w specjalnie przygotowanych na to spotkanie czarno-czerwono-białych strojach, które upamiętniały strajki w tym mieście z czerwca 1976 roku.
Korona przystąpiła osłabiona brakiem kontuzjowanego obrońcy Pau Resty, którego zastąpił Marcel Pięczek. Z kolei trener Radomiaka Goncalo Feio zdecydował się wstawić do podstawowego składu Mauridesa, kosztem Abdoula Tapsoby.
Kielczanie już w 8. minucie objęli prowadzenie. Bramkarz Filip Majchrowicz zbyt lekko podał piłkę przy wyprowadzaniu jej z własnego pola karnego. Przechwycił ją Mariusz Stępiński, podał do Wiktora Długosza, a ten nie miał już problemów ze skutecznym strzałem.
Gospodarze mogli wyrównać w 15. minucie. Xavier Dziekoński był jednak dobrze ustawiony i nie dał się pokonać Rafałowi Wolskiemu. Dziewięć minut później bramkarz Korony popisał się jeszcze trudniejszą interwencją zatrzymując strzał Capity z 15 metrów.
Tymczasem chwilę później było 2:0 dla Korony. Goście wykonywali rzut rożny, do piłki dopadł Pięczek i huknął z woleja pod poprzeczkę.
Zaraz po tym trafieniu arbiter Daniel Stefański pokazał czerwoną kartkę trenerowi Radomiaka, który musiał udać się na trybunę. Przyczyną – jako poinformował reporter Canal+ Sport, Błażej Łukaszewski – były wyartykułowane przez Feio oskarżenia o charakterze korupcyjnym pod adresem sędziego.
Tuż przed przerwą kontaktową bramkę mógł zdobyć Capita. Po jego próbie dośrodkowania piłka odbiła się od poprzeczki. Potem jeszcze świetną okazję miał Maurides. Napastnik Radomiaka główkując z kilku metrów posłał piłkę tuż obok słupka. W doliczonym czasie gry Dziekoński po raz kolejny uratował Koronę przed stratą gola broniąc strzał Jana Grzesika.
W drugiej połowie Radomiak uzyskał sporą przewagę, gdyż z każdą upływającą minutą Korona koncentrowała się na obronie prowadzenia. Gospodarze nie potrafili jednak wypracować sobie dobrej okazji bramkowej.
W końcówce Radomianie postawili wszystko na jedną kartę. Na boisku za stopera Adriana Diegueza pojawił się środkowy napastnik Abdoul Tapsoba. Nie przyniosło to jednak efektu, choć kilka razy w polu karnym Kielczan powstało ogromne zamieszanie.
Po końcowym gwizdku, przy zejściu do szatni doszło przepychanek pomiędzy zawodnikami obydwu drużyn. Czerwoną kartką ukarany został zawodnik gospodarzy Elves Balde.
Korona odniosło ósme zwycięstwo w tym sezonie i z dorobkiem 30 punktów awansowała na szóste miejsce w tabeli. Radomiak ma trzy punkty mniej i jest dziewiąty.

Radomiak Radom – Korona Kielce 0:2 (0:2).
Bramki: 0:1 Wiktor Długosz (8), 0:2 Marcel Pięczek (33).
Żółta kartka – Radomiak Radom: Adrian Dieguez, Ibrahima Camara. Korona Kielce: Bartłomiej Smolarczyk, Mariusz Stępiński, Konrad Ciszek, Tamar Svetlin.
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz). Widzów 12 098.
Czerwona kartka – Radomiak: Elves Balde (niesportowe zachowanie po końcowym gwizdku).
Radomiak Radom: Filip Majchrowicz – Zie Ouattara (65.Josh Wilson-Esbrand), Steve Kingue, Adrian Dieguez (84. Abdoul Tapsoba), Jan Grzesik – Romario Baro (65. Roberto Alves), Christos Donis, Rafał Wolski (65. Vasco Lopes) – Luquinhas (70. Elves Balde), Maurides, Capita.
Korona Kielce: Xavier Dziekoński – Bartłomiej Smolarczyk, Kostas Sotiriou, Marcel Pięczek – Hubert Zwoźny, Martin Remacle, Tamar Svetlin, Konrad Matuszewski (46. Konrad Ciszek) – Wiktor Długosz (89. Nikodem Niski), Mariusz Stępiński (77. Władimir Nikołow), Antonin Cortes (72. Nono).
gw/ mak/ sab/ Grzegorz Wojtowicz (PAP)




