Kielce
Kres szaleńczych rajdów pod Kielcami
Kieleccy funkcjonariusze przerwali niebezpieczną passę młodego kierowcy, który swoimi drastycznymi wykroczeniami chwalił się w mediach społecznościowych. 20-latek z powiatu kieleckiego, terroryzujący mieszkańców regionu brawurową jazdą niebieskim volkswagenem, został zatrzymany. Grożą mu surowe konsekwencje, z karą pozbawienia wolności włącznie.
Sprawa zyskała rozgłos po tym, jak w połowie kwietnia do sieci trafiło nagranie z wideorejestratora jednego z kierowców podróżujących trasą w pobliżu Sukowa. Na filmie widać, jak nocą 17 kwietnia niebieski volkswagen z ogromną prędkością – szacowaną przez świadków na blisko 200 km/h – wyprzedza inne pojazdy, stwarzając bezpośrednie zagrożenie katastrofą w ruchu lądowym. Jak się okazało, był to zaledwie wierzchołek góry lodowej.
Policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach szybko ustalili, że w internecie krąży znacznie więcej materiałów dokumentujących wyczyny tego samego kierowcy. Co najbardziej bulwersujące, większość nagrań pochodziła z wnętrza auta i była publikowana przez samego sprawcę na jego profilach społecznościowych. Na krótkich filmach widać było drastyczne łamanie przepisów: wyprzedzanie na przejściach dla pieszych, ignorowanie podwójnej linii ciągłej oraz przejazdy przez skrzyżowania na czerwonym świetle. W terenie zabudowanym licznik volkswagena wielokrotnie przekraczał 100 km/h.
Młody mężczyzna, czując się najwyraźniej bezkarnym, udostępniał także zdjęcia rozbitego samochodu, co sugerowało, że jego styl jazdy już wcześniej doprowadził do kolizji. Gdy sprawą zaczęły interesować się media i policja, część kompromitujących materiałów zaczęła znikać z sieci, jednak śledczy zdążyli je zabezpieczyć.
Mimo ewidentnych dowodów w postaci nagrań, schwytanie pirata drogowego wymagało od funkcjonariuszy mrówczej pracy procesowej. Jak podkreślali mundurowi, kluczowe było bezsporne udowodnienie, że to właśnie zatrzymany 20-latek siedział za kierownicą w momentach uwiecznionych na filmach.
– Procedury wymagają od nas wykonania szeregu czynności, aby przedstawić konkretne zarzuty za konkretne wykroczenia lub przestępstwa. Musimy precyzyjnie ustalić tożsamość kierującego pojazdem w danym momencie – wyjaśniał podkomisarz Maciej Ślusarczyk z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.
Sytuację komplikował fakt, że początkowo do organów ścigania nie wpłynęło żadne oficjalne zgłoszenie od naocznych świadków. Funkcjonariusze operowali głównie na podstawie materiałów znalezionych w cyberprzestrzeni. Dopiero medialne nagłośnienie sprawy i determinacja policjantów z wydziału ruchu drogowego pozwoliły na przełom.
Finał poszukiwań nastąpił w czwartek, 30 kwietnia. Funkcjonariusze wkroczyli na posesję 20-latka, gdzie zabezpieczyli niebieskiego volkswagena, a także telefony komórkowe i nośniki pamięci, które mogą zawierać kolejne dowody obciążające młodego mężczyznę. Kierowcy natychmiast zatrzymano prawo jazdy.
– To były ułamki sekund, w których mogło dojść do niewyobrażalnej tragedii. Samochód w rękach tak nieodpowiedzialnej osoby staje się narzędziem zbrodni – ostrzega nadkomisarz Mariusz Bednarski z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Kielcach.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym oraz szereg rażących wykroczeń, mieszkańcowi powiatu kieleckiego grozi teraz kara do 5 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zadecyduje sąd, który weźmie pod uwagę nie tylko prędkość, ale i wyjątkową zuchwałość sprawcy.
Obecnie śledczy analizują zabezpieczony sprzęt elektroniczny. Policja apeluje do wszystkich osób, które posiadają własne nagrania z udziałem niebieskiego volkswagena lub były świadkami jego niebezpiecznych manewrów, o kontakt z najbliższą jednostką. Każda dodatkowa informacja może przyczynić się do tego, że kara dla drogowego recydywisty będzie jeszcze bardziej dotkliwa, a kieleckie drogi staną się bezpieczniejsze dla pozostałych uczestników ruchu.



