Obserwuj nas na

Kielce

LM piłkarzy ręcznych – trener Aalborga: nie wiem, czy zasłużyliśmy na ten punkt

Avatar photo

Dodano

Piłkarze ręczni Industrii Kielce w meczu 7. kolejki Ligi Mistrzów zremisowali we własnej hali z Aalborgiem HB (32:32), tracąc zwycięstwo w ostatniej sekundzie. – Mieliśmy szczęście, nie wiem, czy zasłużyliśmy na ten punkt – powiedział trener duńskiej drużyny Simon Dahl.

Polska drużyna rozegrała w czwartek najlepszy mecz w tej edycji Ligi Mistrzów. Kielczanie z jednym z faworytów rozgrywek prowadzili niemal przez całe spotkanie. Na 30 sekund przed końcem wygrywali dwiema bramkami (32:30), ale rywale w ostatniej sekundzie doprowadzili do remisu po rzucie Bustera Juula.

– Nigdy nie należy być pewnym wygranej przed ostatnim gwizdkiem. Ale w naszej grze należy szukać więcej dobrych niż złych aspektów. Zagraliśmy równy mecz, co podobało się nam i kibicom. Ograniczyliśmy liczbę błędów technicznych, skuteczność w ataku była na wysokim poziomie i przede wszystkim Klemen Ferlin w bramce też dołożył swoje parady. Zapracował na ten wynik cały zespół – powiedział rozgrywający Industrii Michał Olejniczak.

– O tej ostatniej akcji możemy powiedzieć wiele, ale trudno. Możemy być zadowoleni z remisu, ale niezadowoleni, bo nie wygraliśmy. To był dobry mecz pod względem technicznym i taktycznym przeciwko niezwykle wymagającemu rywalowi. Oby szczęście do nas wróciło na wiosnę – mówił trener Tałant Dujszebajew.

Kirgiski szkoleniowiec dodał, że meczem z duńskim zespołem jego drużyna zrobiła „krok do przodu”.

– Ale z jednego spotkania nie robimy fajerwerków. Za tydzień w Aalborgu będziemy walczyć, ale kluczowy dla nas będzie mecz z Dinamem Bukareszt za dwa tygodnie we własnej hali – podkreślił trener Industrii.

Szkoleniowiec duńskiej drużyny przyznał, że jego drużynie dopisało szczęście.

– Nie wiem, czy zasłużyliśmy na ten punkt. Zespół z Kielc zagrał bardzo dobrze, według mnie najlepiej w sezonie. Ale jestem też nieco zły na naszą obronę. Przeciwnicy kontrolowali tempo gry, a kiedy przyspieszali, byli lepsi od nas. Musimy popracować nad naszą szybkością gry, bo dzisiaj wszystko było zbyt wolne – powiedział Dahl, który zapewnił, że jego ekipa nie zlekceważyła wicemistrzów Polski.

– To dobra drużyna, która tylko przez kontuzje nie ma więcej punktów – dodał trener Aalborga HB.

Z uznaniem o grze polskiego zespołu wypowiadał się także Simon Hald.

– To był dla nas trudny mecz, rywale grali świetnie, atmosfera w hali również była znakomita. Ten mecz mógł się potoczyć w dwie strony, skończyło się remisem. Patrząc z naszej perspektywy na ostatnie 10 minut, powinniśmy być szczęśliwi. Przeciwnik wyglądał dzisiaj jak te „stare Kielce”. Po kontuzjach wrócili ważni gracze i każdy zespół będzie miał z nimi problemy – zaznaczył obrotowy gości.

Kielczanie po pierwszej rundzie rozgrywek w tabeli grupy A zajmują szóste miejsce (5 punktów), ostatnie dające awans do fazy pucharowej. Podopieczni Tałanta Dujszebjewa o trzy punkty wyprzedają norweski Kolstad Handball i o pięć Dinamo Bukareszt.

W następnej kolejce (19 listopada) obie drużyny zmierzą się ze sobą ponownie, tym razem w Danii. (PAP)

maj/ af/

fot. Onet.pl

Continue Reading
Reklama

Dodaj komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *