Kielce
Mocna druga połowa Industrii. Kielczanie pokonali Ostrovię w Hali Legionów
Piłkarze ręczni Industrii Kielce dopisali kolejne zwycięstwo w rozgrywkach ORLEN Superligi. W niedzielnym spotkaniu 22. kolejki rozegranym w Hali Legionów kielczanie pokonali Rebud KPR Ostrovię Ostrów Wielkopolski 37:30. Mecz miał wyjątkową oprawę – odbywał się 8 marca i był dedykowany kobietom.
Rywalizacja zapowiadała się interesująco, bo naprzeciw siebie stanęli srebrni i brązowi medaliści poprzedniego sezonu. Zespół z Ostrowa Wielkopolskiego przyjechał do Kielc jako czwarta drużyna ligi i w dobrej formie, mając za sobą serię pięciu zwycięstw. Od początku było widać, że goście nie zamierzają oddać punktów bez walki.
Pierwsza połowa okazała się jedną z najbardziej wyrównanych, jakie Industria rozegrała w tym sezonie przed własną publicznością. Choć gospodarze kontrolowali wynik, Ostrovia przez długi czas utrzymywała niewielką stratę. Ostatecznie po 30 minutach kielczanie prowadzili tylko trzema bramkami – 18:15. W końcówce tej części gry efektownym rzutem pod poprzeczkę popisał się Szymon Sićko, który do przerwy miał już na koncie cztery trafienia.
Spotkanie rozpoczął w bramce Industrii Bekir Cordalija, jednak po zmianie stron między słupkami pojawił się Adam Morawski. Bośniacki bramkarz nie zaliczy tego występu do najbardziej udanych – obronił trzy z osiemnastu rzutów. Wśród zawodników Ostrovii najczęściej znajdował drogę do siatki Miriani Gavashelishvili, który pokonał go pięciokrotnie. Skuteczny był również doświadczony Kamil Adamski.
Kielczanie przystąpili do meczu w nieco zmienionym składzie. Trener Talant Dujshebaev nie skorzystał z Klemena Ferlina i Jorge Maquedy, a Daniel Dujshebaev odpoczywał po lekkim urazie kolana odniesionym w meczu Ligi Mistrzów ze Sportingiem Lizbona. Na prawym rozegraniu występowali więc Arkadiusz Moryto i Benoit Kounkoud, natomiast na skrzydle pojawił się Dylan Nahi.
Jeszcze w drugiej połowie goście utrzymywali kontakt z faworytem. Na kwadrans przed końcem przegrywali tylko 24:27, a po trafieniu Mateusza Wojciechowskiego z koła strata zmalała do dwóch bramek. Odpowiedź Industrii była jednak szybka. Najpierw z dystansu trafił Kounkoud, a chwilę później Theo Monar podwyższył prowadzenie po asyście Sićki. W 50. minucie gospodarze prowadzili już 29:25.
Kluczowy moment nastąpił kilka minut później. Dobra interwencja Morawskiego w sytuacji sam na sam pozwoliła wyprowadzić szybki atak, który zakończył się kolejnym trafieniem. Po chwili skuteczny rzut karny wykorzystał Sićko i przewaga kielczan urosła do siedmiu bramek – 32:25. Od tego momentu gospodarze kontrolowali już przebieg spotkania.
W końcówce kibice oglądali jeszcze kilka efektownych akcji. Jedną z najładniejszych bramek zdobył Dawid Frankowski po efektownej „wrzutce”. Ostatecznie wynik spotkania ustalił właśnie skrzydłowy Ostrovii, a mecz zakończył się zwycięstwem Industrii 37:30.
Niedzielne spotkanie miało również wyjątkową oprawę z okazji Dnia Kobiet. To właśnie panie wyprowadziły zawodników obu drużyn na parkiet, a mecz poprowadził kobiecy duet sędziowski – Sylwia Bartkowiak i Weronika Łakomy.




