Obserwuj nas na

Kielce

Policyjny pościg w Kielcach. Pijany kierowca BMW uciekał przed grupą „Speed”

Avatar photo

Dodano

Policyjny punkt kontrolny na ulicy Mielczarskiego w Kielcach miał być dla kierowcy BMW tylko krótkim przystankiem. Zamiast tego stał się początkiem dynamicznego pościgu, który zakończył się dopiero na ulicy Krakowskiej. Było tuż po godzinie 6:30, gdy mundurowi z elitarnej grupy „Speed” dali sygnał do zatrzymania nadjeżdżającemu autu. Siedzący za kółkiem 45-latek zignorował jednak polecenie, ominął funkcjonariuszy i gwałtownie przyspieszył, próbując zgubić radiowozy.

Ucieczka nie trwała długo. Policjanci natychmiast ruszyli w pogoń i szybko zablokowali uciekiniera. Powód tak desperackiej próby uniknięcia kontroli wyjaśnił się od razu po otwarciu drzwi niemieckiego auta – od kielczanina czuć było silną woń alkoholu. Alkomat potwierdził przypuszczenia: mężczyzna miał w organizmie ponad 2 promile. Teraz czekają go surowe konsekwencje, bo prawo traktuje niezatrzymanie się do kontroli wyjątkowo surowo – grozi mu za to nawet 5 lat więzienia.

Ten pościg był najgorętszym momentem wojewódzkiej akcji „Trzeźwy poranek”, ale policyjne statystyki z wczorajszego dnia budzą niepokój również w innych miejscach regionu. W ciągu zaledwie trzech godzin mundurowi przebadali ponad 10 tysięcy osób, eliminując z ruchu 19 nietrzeźwych kierowców.

Wśród nich znalazł się m.in. 48-letni kierowca kursowego busa, który wpadł w Kornicy. Mężczyzna, mając na pokładzie dwóch pasażerów, prowadził auto po spożyciu alkoholu (0,24 promila). Z kolei w miejscowości Łękawa policjanci zatrzymali 32-letniego użytkownika hulajnogi elektrycznej. Ten nie dość, że jechał trasą, na której nie powinno go być, to w dodatku miał 1,2 promila alkoholu w wydychanym powietrzu.

Policja ostrzega: to nie były jednorazowe działania. Patrole z alkomatami będą pojawiać się na drogach regularnie, o różnych porach, by wyłapywać tych, którzy wsiadają za kółko „na podwójnym gazie”.

Źródło: policja

Continue Reading
Reklama

Dodaj komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *