Kielce
Pożyczka konsolidacyjna podzieliła kielecką radę miasta. PiS ostrzega, prezydentka uspokaja
W piątek radni Kielc zdecydują, czy miasto rozpocznie rozmowy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego na temat pożyczki konsolidacyjnej w wysokości blisko 400 milionów złotych. To jedna z najważniejszych uchwał tej kadencji – od jej wyniku zależy, w jaki sposób samorząd będzie spłacał swoje zobowiązania w kolejnych latach.
Argumenty przeciwników
Klub radnych Prawa i Sprawiedliwości zapowiedział, że zagłosuje przeciwko propozycji. Zdaniem przewodniczącego Marcina Stępniewskiego konsolidacja przyniesie więcej strat niż korzyści. Opozycja wylicza, że tylko koszty odsetek i marży sięgną ponad 32 milionów złotych, a w perspektywie całego kredytowania miasto zapłaci nawet o 100 milionów więcej niż obecnie. Radni podkreślają również, że część z piętnastu kredytów przeznaczonych do spłaty jest tańsza niż nowa pożyczka.
Politycy PiS zarzucają władzom Kielc także brak alternatywnych rozwiązań. Według nich ratusz nie rozważał np. emisji obligacji czy konsolidacji jedynie najdroższych zobowiązań.
– W innych miastach, jak Częstochowa, takie instrumenty były korzystniejsze – twierdzą.
Kontrowersje budzi również kwestia inwestycji. W Wieloletniej Prognozie Finansowej zaplanowano bowiem spadek wydatków majątkowych o ponad 100 milionów złotych.
– Gdzie tu impuls prorozwojowy? – pytają radni opozycji.
Głos prezydentki
Prezydentka Agata Wojda przekonuje, że konsolidacja jest konieczna, by miasto odzyskało stabilność finansową i mogło sięgnąć po środki zewnętrzne, w tym unijne.
– Sama zgoda rady nie oznacza automatycznego zaciągnięcia pożyczki. To dopiero otwarcie negocjacji z bankiem. Jeśli warunki będą niekorzystne, umowa nie zostanie podpisana – podkreśla.
Zdaniem Wojdy kluczowe jest uporządkowanie kalendarza spłat, aby uniknąć zaciągania kolejnych krótkoterminowych kredytów.
– Rozłożenie rat da nam oddech i przestrzeń na inwestycje. Bez tego nie będziemy w stanie zapewnić finansowania projektów, na które czekają mieszkańcy – argumentuje.
Prezydentka odpiera też zarzut braku inwestycji. Jak mówi, obecnie w dokumentach uwzględniono przede wszystkim przygotowanie dokumentacji i pierwsze etapy projektów – m.in. łącznika Orkana–Witosa, dróg na osiedlu Dąbrowa czy układu komunikacyjnego w Kieleckim Parku Technologicznym. Kolejne środki mają być zabezpieczane w miarę postępu prac i możliwości montażu finansowego.
Decyzja w rękach rady
Głosowanie nad zgodą na rozpoczęcie negocjacji z BGK odbędzie się w piątek, 3 października. Pewne jest, że przeciwko zagłosują radni PiS. Po stronie zwolenników konsolidacji stoi Koalicja Obywatelska. Niewiadomą pozostaje decyzja klubu Perspektywy i radnych niezrzeszonych – to ich głosy mogą przesądzić o kierunku, w jakim pójdą finanse miasta.



