Kielce
Prezydentka Kielc ostrzega przed skutkami braku budżetu – opozycja chce zwiększenia wydatków na infrastrukturę
Brak uchwalenia budżetu przez radę miasta może skutkować przejęciem prac nad planem finansowym przez Regionalną Izbę Obrachunkową i ograniczeniem wydatków do zadań ustawowych – uważa prezydentka Kielc Agata Wojda. Radni opozycyjni postulują zwiększenie wydatków na infrastrukturę kosztem rezerw budżetowych.
W czwartek podczas sesji kieleccy radni nie przyjęli projektu budżetu na 2026 rok ani Wieloletniej Prognozy Finansowej na lata 2026–2048. Podczas głosowania 13 radnych opowiedziało się przeciwko projektom. Sprawa była tematem piątkowego briefingu prasowego prezydentki Agaty Wojdy i zarządu miasta.
Wojda (KO) poinformowała, że jeśli dokument nie zostanie uchwalony do końca stycznia 2026 roku, plan finansowy miasta sformułuje Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO). Według prezydent, w takim scenariuszu realizowane będą wyłącznie zadania obligatoryjne, wynikające z ustaw, oraz zobowiązania wieloletnie.
Wojda przedstawiła również listę zadań zagrożonych brakiem uchwalenia budżetu. Wymieniła m.in. 13 mln zł na remonty nakładkowe ulic, 5 mln zł na chodniki i place zabaw oraz 11 mln zł na realizację ponad 30 projektów z Kieleckiego Budżetu Obywatelskiego. Prezydent wskazała także na ryzyko utraty 184 mln zł dofinansowania na projekty o łącznej wartości 232 mln zł, dotyczące m.in. rewitalizacji parków, termomodernizacji budynków i inwestycji w Kieleckim Parku Przemysłowym. Brak budżetu ma również uniemożliwić wsparcie organizacji pozarządowych kwotą 20 mln zł oraz zawieszenie programów profilaktyki zdrowotnej.
– Budżet to nie jest dokument polityczny, to paliwo dla naszego miasta. Wczorajsza decyzja radnych to zaciągnięty hamulec ręczny. To fatalna decyzja, która zablokuje wiele kluczowych inwestycji w mieście i stawia pod poważnym znakiem zapytania wykorzystanie pozyskanych milionów złotych z funduszy europejskich – zaznaczyła Wojda.
Do konferencji odnieśli się w piątek radni opozycji. Szef klubu PiS Marcin Stępniewski zadeklarował, że radni są gotowi do przyjęcia budżetu, jednak oczekują wprowadzenia zmian proinwestycyjnych. Przypomniał, że poprawki złożone przez grupę 14 radnych opiewały na 30 mln zł, z czego uwzględniono niespełna 10 mln zł.
Głównym punktem sporu jest rezerwa inwestycyjna i celowa, która – według Stępniewskiego – wynosi łącznie około 40 mln zł. Radny stwierdził, że prezydent może dysponować nimi bez konsultacji z radą, i postulował przesunięcie 75 proc. tej kwoty na drogi, tereny inwestycyjne oraz bezpieczeństwo.
Radny Maciej Jakubczyk ocenił, że budżetu został źle skonstruowany, a istnienie tak wysokiej rezerwy świadczy o braku precyzji w planowaniu wydatków. Jakubczyk podkreślił konieczność większych nakładów na uzbrajanie terenów inwestycyjnych w celu poprawy sytuacji na lokalnym rynku pracy. Radny zaznaczył również, że remonty nakładkowe dróg są priorytetem dla mieszkańców i nie powinny być ograniczane.
Wojda argumentowała, że rezerwa jest niezbędna dla zachowania stabilności finansowej miasta i pokrycia nieprzewidzianych kosztów, takich jak waloryzacja umów czy dodatkowe wydatki na oświatę.
Stępniewski i Jakubczyk zadeklarowali gotowość do dalszych rozmów w celu wypracowania kompromisu. Stępniewski wezwał prezydent do zorganizowania spotkania konsultacyjnego, które mogłoby się odbyć publicznie.
Według opracowanego przez zarząd miasta projektu budżetu miasta na 2026 r., przyszłoroczne dochody to 2,34 mld zł, a wydatki 2,48 mld zł. Deficyt zaplanowano na 70 mln zł. Największą część wydatków bieżących – ponad 45 proc. – ma pochłonąć oświata, a blisko 20 proc. środków pomoc społeczna i wsparcie rodzin. Około 160 mln zł ma trafić m.in na modernizację komunikacji miejskiej, a ponad 76 mln zł na spłatę zadłużenia z poprzednich lat. Miasto nie ma planu podwyżek opłat lokalnych.
W 2024 roku w wyborach do rady miasta Kielc Prawo i Sprawiedliwość oraz Koalicja Obywatelska zdobyły po 10 mandatów, KWW Maciej Bursztein Przyjazne Kielce cztery, a KKW Lewicy przypadł jeden mandat.
wdz/ agz/ pap



