Kielce
Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie wykolejenia pociągu relacji Kielce – Kraków
Prokuratura Rejonowa w Miechowie prowadzi postępowanie w sprawie wykolejenia we wtorek pociągu Polregio na trasie Miechów – Słomniki (Małopolska). W pociągu było ok. 20 osób, nikomu nic się nie stało. Według policji przyczyną zdarzenia jest naturalne odłupanie szyny spowodowane niską temperaturą.
Zastępca prokuratora rejonowego w Miechowie Łukasz Rożek poinformował PAP w środę, że jednostka ta prowadzi czynności procesowe w celu ustalenie okoliczności i przyczyn wykolejenia pociągu.
– Czynności procesowe trwają od wczoraj, przeprowadzone były oględziny z udziałem prokuratora – przekazał rozmówca PAP.
Do wykolejenia dwóch członów składu osobowego relacji Kielce – Kraków doszło we wtorek ok. godz. 21. W chwili zdarzenia w składzie było około 20 pasażerów – nikomu nic się nie stało. Na miejscu pracowała policja, Straż Ochrony Kolei oraz strażacy. Okoliczności zdarzenia wyjaśnia specjalna komisja.
Policja poinformowała w środę rano, że przyczyną zdarzenia jest naturalne odłupanie szyny spowodowane niską temperaturą.
„Odnosząc się do zdarzenia, do którego doszło w Małopolsce, informujemy, że komisja kolejowa wykonująca czynności na miejscu zdarzenia orzekła brak ingerencji zewnętrznej. Nastąpiło naturalne wyłupanie szyny z powodu działania niskiej temperatury” – napisała w środę na portalu X policja.
Wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał w środę, że nie znaleziono materiałów wybuchowych w miejscu wykolejenia pociągu. Jak podkreślił, na 99 proc. do uszkodzenia szyny doszło z przyczyn naturalnych, a nie w efekcie działań dywersyjnych.
Kosiniak-Kamysz w środę w Radiu ZET podkreślił, że z otrzymanych przez niego w nocy informacji, uzyskanych już po analizie służb, na miejscu wypadku nie wykryto żadnych elementów związanych z materiałami wybuchowymi.
– Na 99 proc., bo czynności jeszcze trwają, że to jest efekt zużycia, zmęczenia materiału, mrozów, przyczyn naturalnych, a nie przyczyny jakiejś akcji dywersyjnej. (…) Wszystko wskazuje na to, że nie było żadnej wrogiej ingerencji w tym procesie – dodał szef MON.
rgr/ akar/ polregio



