Obserwuj nas na

Kielce

Wielka Brytania zamyka drzwi przed europosłem Tarczyńskim. „Twoja obecność nam nie sprzyja”

Avatar photo

Dodano

Dominik Tarczyński nie wjedzie do Wielkiej Brytanii. Europoseł poinformował w mediach społecznościowych, że brytyjskie służby cofnęły mu zezwolenie na podróż. Decyzję tę polityk przyjął z ogromnym oburzeniem, nazywając działania tamtejszych władz „komunizmem XXI wieku”.

Tarczyński planował wizytę na Wyspach, aby wziąć udział w sobotnim marszu pod hasłem „Unite the Kingdom”. Wydarzenie, organizowane przez środowiska prawicowe, ma być formą protestu przeciwko masowej imigracji. Plany te pokrzyżowało jednak pismo od brytyjskich urzędników, w którym wprost wskazano powód odmowy.

„Twoja obecność w Wielkiej Brytanii nie jest uznawana za sprzyjającą dobru publicznemu” – czytamy w uzasadnieniu decyzji o anulowaniu elektronicznego zezwolenia ETA.

W dokumencie zaznaczono również, że od tej decyzji nie przysługuje odwołanie. Europoseł zapowiedział już jednak, że sprawy nie zostawi i zamierza osobiście pozwać premiera Wielkiej Brytanii, Keira Starmera.

„Starmer zostanie przeze mnie pozwany. Nie rząd, nie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, ale Starmer osobiście. Jak przegrasz kolejne wybory, komunisto, spotkamy się w sądzie!” – napisał Tarczyński w serwisie X.

Warto przypomnieć, że to nie pierwszy w ostatnich dniach przypadek problemów polskich polityków z wjazdem do Wielkiej Brytanii. Niedawno na lotnisku w Londynie na kilka godzin zatrzymany został lider Konfederacji, Sławomir Mentzen. W jego przypadku służby miały obawiać się, że wizyta zostanie wykorzystana do wystąpień politycznych. Mentzen, podobnie jak Tarczyński, nie szczędził ostrych słów pod adresem brytyjskiej administracji, określając tamtejszy system mianem „totalitarnego”.

Problemy europosła z okręgu małopolsko-świętokrzyskiego mogą mieć związek z jego kontrowersyjną aktywnością w sieci. Tarczyński wielokrotnie budził emocje swoimi wpisami, m.in. chwaląc działania amerykańskich służb antyimigranckich (ICE) czy używając dosadnego języka wobec oponentów politycznych.