Obserwuj nas na

Kraj

Tusk: weto prezydenta do noweli Kodeksu wyborczego – tak naprawdę samobójcze

Avatar photo

Dodano

Premier Donald Tusk ocenił w czwartek, że weto prezydenta Karola Nawrockiego do nowelizacji Kodeksu wyborczego jest „tak naprawdę samobójcze”. Według niego powrócą „wszystkie najgorsze podejrzenia o praktykach, jakich mieli się dopuścić PiS i ludzie Nawrockiego w czasie ostatnich wyborów prezydenckich”.

Dziennikarze w Sejmie pytali szefa rządu o zawetowanie przez prezydenta dwóch ustaw – nowelizacji Kodeksu wyborczego oraz nowelizacji Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, która miała wprowadzić do polskiego prawa możliwość pozasądowego rozwiązania małżeństwa.

Tusk ocenił, że „oba weta są skandaliczne”. Odnosząc się do noweli Kodeksu wyborczego, Tusk powiedział, że „to była zmiana, która miała m.in. uniemożliwić zgłaszanie przez jakieś fikcyjne komitety członków w komisjach wyborczych”.

Premier dodał, że w tej nowelizacji „było wprost napisane, że nie będzie już możliwości manipulowania przez ludzi, którzy w jakimś sensie znikąd trafiają do komisji wyborczej”.

Tusk stwierdził, że po wecie Nawrockiego „wszystkie najgorsze podejrzenia o praktykach, jakich miał się dopuścić PiS, ludzie Nawrockiego w czasie ostatnich wyborów prezydenckich nabiorą dodatkowej barwy i siły”. – Jak można zawetować nowelizację Kodeksu wyborczego, który miał w intencji zablokować jakieś nieczyste gierki, nieczyste manewry? Samobójcze weto, tak naprawdę – ocenił szef rządu.

Wskazał też, że ogólnie „weta to jest bałagan, to jest dezorganizacja państwa. – Prezydent, tak konsekwentnie wszystko wetując, naprawdę zagraża bezpieczeństwu i stabilności państwa. Tak się nie powinno postępować – dodał Tusk.

W nagraniu zamieszczonym w czwartek na stronie Kancelarii Prezydenta, prezydent Nawrocki powiedział, że nowelizacja „budzi bardzo poważne wątpliwości dotyczące bezstronności i przejrzystości procesu wyborczego, nie wzmacnia uczciwości wyborów, nie zwiększa zaufania obywateli”. – Przeciwnie, rodzi uzasadnione obawy o możliwość politycznego wpływu tam, gdzie musi panować absolutna neutralność – dodał prezydent.

W jego ocenie „sednem problemu jest nowa instytucja sekretarza komisji wyborczej”. – Na pierwszy rzut oka brzmi niewinnie, jednak sekretarz miałby być wskazywany przez wójtów, burmistrzów czy prezydentów miast – powiedział prezydent. Ocenił też, że zakres kompetencji sekretarza budzi duże wątpliwości. – To nie miał być zwykły urzędnik techniczny, to miał być w praktyce „nadprzewodniczący” komisji wyborczej – powiedział w nagraniu prezydent.

Nowela – która powstała z inicjatywy posłów KO – przewidywała zmiany w zakresie przedstawicieli obwodowych komisji wyborczych. Mianowicie, prawo do zgłaszania przedstawicieli do OKW miałyby tylko te komitety, które zarejestrują listę lub listy kandydatów. Tym samym w przypadku wyborów prezydenckich, zgłoszenie swoich przedstawicieli do komisji musiałoby być poprzedzone zebraniem przez dany komitet 100 tys. podpisów, bo tyle jest wymaganych do rejestracji kandydata na prezydenta.

Nowelizacja wprowadzała też instytucję sekretarza komisji wyborczej, który miałby być powołany przez komisarza wyborczego przy wsparciu wójta, burmistrza lub prezydenta miasta.

Sekretarz komisji miał czuwać nad przebiegiem głosowania i prawidłowym ustalaniem jego wyników, sporządzeniem – wraz z komisją – protokołu głosowania. Sekretarzem miała móc zostać osoba pełnoletnia, z polskim obywatelstwem, która ma wyższe wykształcenie i jest członkiem korpusu służby cywilnej lub pracownikiem urzędu obsługującego organy administracji rządowej, samorządowej, lub jednostek im podległych, lub ma co najmniej 2-letni staż pracy w tych urzędach lub jednostkach. Wymóg ten nie miał być stosowany do osób mających wyższe wykształcenie prawnicze lub administracyjne.

I tura wyborów prezydenckich została przeprowadzona 18 maja ub.r.; II tura, w której zwyciężył Karol Nawrocki, odbyła się 1 czerwca ub.r. Wkrótce potem w mediach oraz w nadsyłanych do Sądu Najwyższego protestach wyborczych pojawiały się doniesienia o możliwych anomaliach w obwodowych komisjach wyborczych – polegających m.in. na odwrotnym przypisaniu głosów obu kandydatom.

Do SN wpłynęło ponad 54 tys. protestów wyborczych – 21 z nich Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego uznała za zasadne, lecz bez wpływu na wynik wyborów. W tej grupie znalazły się sprawy kilkunastu obwodowych komisji wyborczych, gdzie po zarządzonych oględzinach kart wyborczych, ustalono błędne przypisanie głosów poszczególnym kandydatom w II turze w protokołach komisji lub nieprawidłowości w liczeniu głosów w tych komisjach.

Oględzin dokonano także w 250 obwodowych komisjach wyborczych w ramach prac zespołu prokuratorskiego do koordynowania śledztw dotyczących wykrytych nieprawidłowości w kilkunastu komisjach wyborczych. Wykryte różnice w wynikach nie wpływały jednak na końcowy wynik wyborów prezydenckich. – Matematyka wskazuje, że ta różnica, którą mamy, nie miałaby wpływu na wynik wyborów – mówił pod koniec lipca 2025 r. rzecznik PK Przemysław Nowak. Informował również, że łącznie prowadzonych jest 17 śledztw w sprawie możliwych nieprawidłowości w komisjach wyborczych.

kos/ sdd/

Continue Reading
Reklama

Dodaj komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *