Obserwuj nas na

Kraj

Wiceprezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę: dzięki lex Kamilek jest więcej zgłoszeń o przemocy

Avatar photo

Dodano

Dzięki lex Kamilek jest więcej zgłoszeń o przemocy wobec dzieci, wzrosła też liczba niebieskich kart – powiedziała PAP wiceprezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę Renata Szredzińska. Dodała, że ustawa wprowadziła mechanizmy zwiększające bezpieczeństwo dzieci, ale konieczne są dalsze zmiany systemowe.

Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał w środę ojczyma Kamilka na 25 lat więzienia, m.in. za doprowadzenie do jego śmierci. Matka chłopca m.in. za znęcanie się nad nim ma spędzić w więzieniu 16 lat. Wyrok jest nieprawomocny. Chłopiec zmarł 8 maja 2023 r. w Górnośląskim Centrum Zdrowia Dziecka po 35 dniach walki o życie.

Po śmierci Kamila wprowadzono przepisy mające chronić dzieci przed przemocą. Są nazywane lex Kamilek.

Wiceprezeska Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę Renata Szredzińska powiedziała PAP, że tzw. ustawa Kamilka wprowadziła kilka mechanizmów zwiększających bezpieczeństwo dzieci, ale konieczne jest dalsze uzupełnianie systemowych luk.

Pozytywnie oceniła systemową analizę wszystkich śmiertelnych przypadków dzieci.

– Po dwóch latach pracy widać, że raporty przygotowane przez powołany na mocy ustawy zespół do spraw analizy zawierają bardzo konkretne rekomendacje, które są w trakcie przekuwania na zmiany prawne – powiedziała Szredzińska.

Wymieniła m.in. procedowaną nowelizację ustawy o przemocy domowej, tworzone krajowe plany przeciwdziałania przemocy i wykorzystywaniu seksualnemu czy zmiany w lex Kamilek proponowane przez Rzecznika Praw Dziecka.

– To znaczy, że zaczynamy być państwem uczącym się – zaznaczyła Szredzińska.

Połowicznym sukcesem określiła ekspertka wdrożenie tzw. standardów ochrony małoletnich. Ustawa nałożyła obowiązek ich wprowadzenia we wszystkich instytucjach, z których usług korzystają dzieci. To m.in. placówki oświatowe (szkoły, przedszkola), opiekuńcze, wychowawcze, religijne, artystyczne, medyczne, rekreacyjne, sportowe, związane z rozwijaniem zainteresowań. Standardy mają pomóc wcześniej dostrzegać niepokojące sygnały świadczące o tym, że dziecku może dziać się krzywda, i na nie reagować. Wskazała, że od czasu ich wprowadzenia wzrosła liczba interwencji, bo w społeczeństwie jest większa uważność na krzywdę dzieci – zgłoszenia płyną nie tylko z instytucji, ale także np. od zaniepokojonych sąsiadów. Wzrosła też liczba założonych niebieskich kart, w których osobą pokrzywdzoną jest dziecko.

Jednocześnie zauważyła, że z oceny przeprowadzonej przez fundację po półtora roku od wprowadzenia ustawy wynika, że około 70 proc. placówek ani razu nie skorzystało z procedury interwencji.

– Nie jest możliwe, żeby nie istniała taka potrzeba, i oznacza to, że albo instytucja nie rozumie, że interwencja to nie tylko zgłoszenie do służb, ale też podjęcie wewnętrznych działań, albo traktuje standardy jak martwy zapis. Bo nie jest prawdopodobne, by w dużej szkole przez półtora roku nie było ani jednego przypadku przemocy rówieśniczej albo żeby do przychodni w dużym mieście nie trafiło w tym czasie ani jedno dziecko z zasinieniami, które powinny zwrócić uwagę lekarza czy pielęgniarki – powiedziała.

Ustawa wprowadziła także obowiązek wysłuchania dziecka przez sąd w sprawach rodzinnych. Sędzia może od tego odstąpić tylko w szczególnych przypadkach.

– To ważne, żeby dzieci miały szansę przedstawienia swojej opinii. Na przykład w sprawach dotyczących nieprawidłowej opieki istotny jest ich głos – zaznaczyła.

Jako kolejne pozytywnie oceniane zmiany ekspertka wymieniła obowiązkowe szkolenia dla sędziów rodzinnych czy obowiązek przygotowania przez państwo krajowych planów przeciwdziałania przestępczości seksualnej i przemocy domowej wobec dzieci.

Zauważyła, że ustawa dała dobre podwaliny, ale potrzebne są dalsze zmiany. Według niej pilnie musi zostać wyeliminowana luka prawna utrudniająca służbom sprawną wymianę informacji w sytuacji zagrożenia dziecka.

– Teraz wszystkich paraliżuje RODO – podkreśliła.

Jej zdaniem konieczna jest także cyfryzacja niebieskiej karty, co pozwoliłoby m.in. na śledzenie losów rodziny objętej procedurą, jeśli przenosi się ona z miejsca na miejsce.

– Mijają kolejne tygodnie, zanim sądy czy ośrodki pomocy społecznej przekażą sobie sprawę, a po cyfryzacji jednym kliknięciem będzie można sprawdzić, czy rodzina była objęta procedurą niebieskiej karty w innym miejscu – powiedziała.

Wskazała także na potrzebę stworzenia służby ochrony dzieci, która koordynowałaby prace różnych służb, oraz powołanie specjalistycznych placówek opartych na międzynarodowym modelu Barnahus, łączących wymiar sprawiedliwości z pomocą, w których dziecko pokrzywdzone przestępstwem zostanie otoczone kompleksową opieką – od przygotowania przez przesłuchanie po pomoc psychologiczną czy terapeutyczną.

Zmiany w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym oraz niektórych innych ustawach Sejm przyjął dwa miesiące po śmierci Kamila z Częstochowy – 28 lipca 2023 r. Przepisy mające chronić dzieci przed przemocą obowiązują od 15 lutego 2024 r.

kra/ joz/

Continue Reading
Reklama

Dodaj komentarz

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *