Jędrzejów
Pamięć lokalna i uniwersalna lekcja historii (zdjęcia)
W dniu, w którym świat upamiętnia ofiary Największego Obozu Zagłady, w Jędrzejowie odbyło się lokalne wydarzenie pamięci, łączące się z ogólnopolskimi i międzynarodowymi obchodami 81. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau. Znicze zostały zapalone przy mogile rodziny Nowakowskich na Cmentarzu Klasztornym – w intencji mieszkańców Powiatu Jędrzejowskiego, którzy zginęli w niemieckich obozach i miejscach kaźni. Organizatorem uroczystości był Burmistrz Jędrzejowa Marcin Piszczek wraz z kustoszami lokalnej pamięci: Markiem Godlewskim, Arkadiuszem Chylą (Prezesem Stowarzyszenia Ziemia Sędziszowska) oraz Michałem Wesołowskim.
To nie tylko wspomnienie lokalnej historii – to fragment większej, trudnej pamięci zbiorowej o tych, których życie przerwała zbrodnia niemieckiego totalitaryzmu – mówił obecny na wydarzeniu Paweł Faryna, starosta jędrzejowski.
Historyczna opowieść rodziny Nowakowskich splata się z kluczowymi wydarzeniami II wojny światowej. Wacław Lutyński, osobisty przedstawiciel tej rodziny i zięć ostatnich właścicieli majątku Lasków, trafił do Auschwitz w pierwszym transporcie Polaków – otrzymał obozowy numer 96 i jako jeden z nielicznych przeżył koszmar więzienia. Niestety, jego teść Władysław Nowakowski został zamordowany w obozie Mauthausen, a brat teścia Gustaw Nowakowski zginął w Auschwitz. Los tej rodziny jest bolesnym świadectwem ludzkiego dramatu, który dotknął miliony rodzin w okupowanej Europie.
27 stycznia przypada nie tylko rocznica wyzwolenia Auschwitz-Birkenau w 1945 roku przez żołnierzy Armii Czerwonej – to także ustanowiony przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 2005 r. Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Wybór tej daty nie jest przypadkowy: symbolizuje rozpoczęcie końca jednego z najokrutniejszych systemów ludobójstwa w historii.
Podczas uroczystości w Oświęcimiu, które odbyły się pod honorowym patronatem Prezydenta RP Karola Nawrockiego, ocalali więźniowie dzielili się wspomnieniami, a uczestnicy oddawali hołd ponad 1,1 miliona ludzi, którzy stracili życie w Auschwitz – w większości Żydów, ale także Polaków, Romów, sowieckich jeńców wojennych i innych ofiar nazizmu.
W samym obozie pozostało jedynie kilka tysięcy więźniów w chwili wkroczenia Armii Czerwonej – resztę albo zamordowano, albo wypędzono w eksterminacyjnych „marszach śmierci” na zachód przed frontem.
Świadomość tamtych wydarzeń, także poprzez lokalne inicjatywy takie jak ta w Jędrzejowie, jest częścią szerszego zobowiązania do pamiętania. Jak przypominają historycy i ocalali, pamięć o pojedynczych ludzkich losach – nie tylko o numerach i statystykach – jest najskuteczniejszą obroną przed powtarzaniem błędów przeszłości i rosnącymi dziś formami nienawiści, ksenofobii i antysemityzmu.
W tym kontekście lokalne ceremonie – nawet skromne zapalenie znicza na grobie mieszkańców regionu – są nie tylko aktem szacunku wobec tych, którzy nie wrócili do domów, ale również przypomnieniem, że historia cierpienia ma twarze i imiona.
Cześć ich pamięci. Niech pamięć o nich pozostanie sumieniem naszego narodu.





