Z pozoru wyglądało to na prostą i bezpieczną inwestycję. Reklama w internecie zachęcała do zakupu udziałów znanego koncernu paliwowego, oferując szybki zysk i profesjonalne wsparcie. Mieszkaniec Końskich, chcąc skorzystać z okazji, postanowił spróbować swoich sił na rynku inwestycji online. Zainwestował 20 tysięcy euro. Wkrótce zorientował się, że padł ofiarą perfidnego oszustwa.
Wszystko rozpoczęło się od kontaktu przez internet – strona wyglądała profesjonalnie, pełna wykresów, analiz i danych sugerujących powiązania z rzeczywistą firmą działającą w branży paliwowej. Mężczyzna, zachęcony perspektywą dużych zysków, krok po kroku realizował wskazówki „konsultantów” – aż do momentu, gdy przelał znaczną kwotę w euro na wskazane konto.
Z czasem kontakt z „opiekunem inwestycyjnym” się urwał, a dostęp do platformy zniknął. Wszystko wskazuje na to, że serwis służył wyłącznie do wyłudzania pieniędzy, a sama firma była fikcyjna.
Sprawa została zgłoszona organom ścigania. Służby przypominają, że każda inwestycja przez internet – szczególnie w obszarze kryptowalut, akcji czy „szybkich zysków” – powinna być poprzedzona dokładnym sprawdzeniem platformy, a wszelkie oferty promowane nachalnie w reklamach online warto traktować z dużą rezerwą.

