Opatów
Opatowscy kryminalni zatrzymali 27-latka. Chciał spalić drewniany dom z lokatorem?
Dramatyczne sceny rozegrały się w minioną sobotę w miejscowości Kopiec (gmina Iwaniska), gdzie życie 61-letniego mężczyzny zawisło na włosku. Dzięki przytomności umysłu lokatora udało się uniknąć tragedii, a policjanci z Opatowa błyskawicznie wytypowali i zatrzymali podejrzanego o podpalenie. 27-latek najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie.
Walka z ogniem o własne życie
Wszystko zaczęło się od celowego podłożenia ognia pod ścianę drewnianego domu krytego łatwopalną papą. Wewnątrz budynku znajdował się 61-letni mężczyzna. To on jako pierwszy zauważył zagrożenie i mimo skrajnie niebezpiecznej sytuacji, natychmiast przystąpił do gaszenia pożaru.
Choć determinacja właściciela pozwoliła uratować dom przed całkowitym spłonięciem, mężczyzna przypłacił to zdrowiem – w trakcie walki z żywiołem doznał poparzeń ciała. Na miejscu szybko pojawili się funkcjonariusze, którzy nie mieli wątpliwości, że pożar nie był dziełem przypadku.
Błyskawiczne zatrzymanie i ciężkie zarzuty
Kryminalni z Opatowa potrzebowali niewiele czasu, by wpaść na trop sprawcy. Jeszcze tego samego dnia zatrzymali 27-letniego mężczyznę. Zebrany materiał dowodowy okazał się na tyle mocny, że prokuratura zdecydowała się na postawienie mu najcięższych zarzutów.
Młody mężczyzna odpowie za usiłowanie zabójstwa oraz zniszczenie mienia. Sąd Rejonowy w Opatowie, podzielając argumentację śledczych o dużym stopniu zagrożenia i konieczności zabezpieczenia toku śledztwa, odizolował podejrzanego na trzy miesiące.
Widmo dożywocia
Zatrzymanemu grożą teraz surowe konsekwencje. Polski kodeks karny za usiłowanie zabójstwa przewiduje taką samą skalę kar jak za dokonanie morderstwa. Oznacza to, że 27-latek może spędzić w więzieniu od 8 do 25 lat, a w najsurowszym wymiarze kary grozi mu nawet dożywotnie pozbawienie wolności.




