Pińczów
Wyścig o fotel burmistrza Pińczowa nabiera tempa. Lista kandydatów się wydłuża
Przedterminowe wybory burmistrza Pińczowa nabierają tempa. Po niemal dwóch dekadach stabilnych rządów miasto znalazło się w politycznym punkcie zwrotnym, a liczba osób zainteresowanych przejęciem sterów w gminie systematycznie rośnie. Do głosowania, zaplanowanego na 26 kwietnia 2026 roku, pozostało jeszcze kilka tygodni, jednak kampania już dziś zapowiada się jako jedna z najbardziej konkurencyjnych w historii lokalnego samorządu.
Wybory po nagłej zmianie
Konieczność przeprowadzenia przedterminowych wyborów pojawiła się pod koniec stycznia, kiedy wieloletni burmistrz Włodzimierz Badurak zrezygnował z funkcji ze względów zdrowotnych. Decyzja zakończyła blisko 20-letni okres jego kierowania gminą i otworzyła drogę do rywalizacji o przyszłość Pińczowa.
Nowy burmistrz obejmie urząd na skróconą kadencję, ale – jak podkreślają sami kandydaci – nawet ten czas może zdecydować o kierunku rozwoju miasta na kolejne lata.
Coraz dłuższa lista kandydatów
Jako pierwszy start oficjalnie potwierdził Łukasz Chmielewski, 44-letni kierownik pińczowskiej placówki KRUS. Pedagog z wykształcenia, wcześniej pracował jako nauczyciel terapeuta. W wyborach samorządowych w 2024 roku ubiegał się o mandat radnego. Teraz chce wykorzystać doświadczenie administracyjne i społeczne, by – jak deklaruje – aktywnie włączyć się w zarządzanie gminą.
Kilka tygodni później do wyścigu dołączył przedsiębiorca i radny miejski Łukasz Niebudek. 41-latek znany jest w Pińczowie przede wszystkim jako właściciel nagradzanej restauracji „Głodzilla” oraz prezes Towarzystwa Przyjaciół Ponidzia. W swojej kampanii akcentuje niewykorzystany potencjał inwestycyjny i turystyczny regionu oraz potrzebę nadania gospodarce lokalnej większej dynamiki.
Start ogłosił także Marcin Wojniak – były starosta pińczowski i obecny radny powiatowy. 51-letni samorządowiec zdecydował się wystartować z własnego komitetu, podkreślając, że burmistrz powinien być ponad politycznymi podziałami. W przeszłości zarządzał m.in. Samorządowym Zakładem Opieki Zdrowotnej, a obecnie pełni funkcję wiceprezesa Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej.
Do grona kandydatów dołączył również Leszek Irla – były prezes Kopalni Gipsu „Leszcze”, który po przejściu na emeryturę postanowił zaangażować się w życie publiczne. 66-letni mieszkaniec Bogucic, absolwent Politechniki Świętokrzyskiej i były radny gminy, zapowiada walkę z odpływem młodych mieszkańców oraz wsparcie przedsiębiorców. Jego zdaniem Pińczów potrzebuje impulsu rozwojowego i lepszego wykorzystania walorów turystycznych Ponidzia.
Kolejną kandydatką jest Iwona Chlewicka, etatowy członek Zarządu Powiatu Pińczowskiego, startująca z poparciem Polskiego Stronnictwa Ludowego. Samorządowczyni odpowiada obecnie za inwestycje i promocję powiatu. Podkreśla konieczność łączenia nowoczesnego rozwoju z poszanowaniem lokalnej tożsamości.
Swoją kandydaturę zapowiedział także radny miejski Piotr Karbowniczek, który wystartuje z własnego komitetu wyborczego. 43-latek, absolwent zarządzania Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, deklaruje spokojny rozwój gminy oparty na dialogu z mieszkańcami i konsekwentnej realizacji planów.
Do grona kandydatów dołączył również Janusz Koniusz, były radny gminy Pińczów. Jak informuje Radio Kielce, samorządowiec ponownie zamierza ubiegać się o stanowisko burmistrza, startując z własnego komitetu wyborczego. W poprzednich wyborach dotarł do drugiej tury.
– Kandyduję z dwóch powodów: mam dość nieudolności i chaosu, które zafundowała nam obecna władza, a jednocześnie wiem, jaki potencjał ma nasze miasto i jak można go wykorzystać – mówił w rozmowie z Radiem Kielce.
59-letni Koniusz posiada doświadczenie zarówno w administracji publicznej, jak i sektorze prywatnym. Był dyrektorem i prezesem firm wykonawczych, prowadzi własne biuro projektowe oraz zajmuje się doradztwem inwestycyjnym. Zapowiada przygotowanie programu obejmującego dziesięć kluczowych obszarów funkcjonowania gminy, w tym audyt finansów i inwestycji, rozwój funkcji uzdrowiskowych Pińczowa oraz tworzenie terenów inwestycyjnych. Oficjalną inaugurację kampanii zaplanował na 3 marca w parku miejskim.
Kandydaci potencjalni i polityczne spekulacje
Nie wszyscy zainteresowani podjęli jeszcze ostateczne decyzje. Były radny Maciej Kmita przyznaje, że rozważa start, jeśli w kampanii zabraknie – jego zdaniem – wizji dynamicznego rozwoju miasta. 31-latek ma doświadczenie zarówno w samorządzie lokalnym, jak i administracji rządowej.
Podobnie sytuacja wygląda w przypadku Tomasza Sochy, wójta gminy Kije. Samorządowiec nie ogłosił jeszcze kandydatury, ale przedstawił już wizję zmian obejmujących reorganizację urzędu, audyt finansów oraz możliwe łączenie części jednostek gminnych.
Spekulacje zakończył natomiast wójt Michałowa Bogusław Kowalczyk, który ostatecznie zdementował pogłoski o starcie. Jak podkreślił, czuje się zobowiązany wobec mieszkańców swojej gminy, którzy udzielili mu silnego mandatu zaufania.
Komitety już zarejestrowane
Zainteresowanie wyborami widać także po liczbie komitetów wyborczych. Według aktualnego wykazu Komisarza Wyborczego w Kielcach zgłoszono już jedenaście komitetów, które zadeklarowały zamiar wystawienia kandydatów w wyborach zaplanowanych na 26 kwietnia 2026 roku.
Na liście znajdują się m.in.:
– KW Normalny Kraj,
– KW Dla Ponidzia,
– KWW Piotra Karbowniczka,
– KWW Odnowa Razem dla Gminy Pińczów,
– KWW Łukasza Tadeusza Chmielewskiego,
– KWW Nasza Gmina Pińczów,
– KW Samoobrona,
– KWW Janusza Koniusza,
– KWW Marcina Wojniaka,
– KWW Nowoczesna Gmina Pińczów,
– Komitet Wyborczy Konfederacja Korony Polskiej.
Rejestracja komitetów nie oznacza jeszcze ostatecznej listy kandydatów, ale pokazuje skalę zainteresowania wyborami.
Kampania dopiero się rozpędza
Choć do głosowania pozostało jeszcze kilka tygodni, atmosfera polityczna w Pińczowie wyraźnie się zagęszcza. Kandydaci stawiają na różne narracje — od stabilnego rozwoju i dialogu społecznego, przez gospodarcze przyspieszenie, aż po gruntowną reorganizację administracji.
Jedno jest pewne: po latach względnej przewidywalności mieszkańcy staną przed wyjątkowo szerokim wyborem, a nadchodząca kampania może na długo zmienić układ sił w lokalnej polityce.




