Obserwuj nas na

Łączna

Skandal pod Skarżyskiem. 8-latek uderzony przez nauczycielkę, w sieci zawrzało: „Dyrektor nie panuje nad szkołą”

Avatar photo

Dodano

Prokuratura Rejonowa w Skarżysku-Kamiennej prowadzi wielowątkowe śledztwo w sprawie brutalnego potraktowania 8-letniego ucznia przez opiekunkę w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Łącznej. Jak ustaliły Radio Kielce oraz TVP3 Kielce, dramatyczne sceny rozegrały się już 24 lutego podczas zajęć na szkolnej świetlicy. Sprawa wyszła na jaw dopiero po kilku tygodniach, gdy zaniepokojeni rodzice wyciągnęli prawdę od zastraszonego dziecka. Chłopiec do tej pory nie wrócił do placówki.

Z relacji prokuratora Adama Snocha, zastępcy prokuratora rejonowego w Skarżysku-Kamiennej wynika, że śledczy badają sprawę niezwykle szeroko. Postępowanie nie ogranicza się wyłącznie do agresywnej kobiety. Służby sprawdzają także, dlaczego postronne osoby nie stanęły w obronie maltretowanego 8-latka.

W sieci po upublicznieniu sprawy zawrzało. Komentujący mieszkańcy punktują przede wszystkim gigantyczne opóźnienie w reakcji władz szkoły – na profilu lokalnego stowarzyszenia „Dobra Gmina Łączna – Stowarzyszenie Dla Dobra Wsi” opublikowano dosadny komentarz:

„Zdarzenie miało miejsce 24 lutego, a dziś mamy 20 maja. Dopiero teraz ktoś reaguje? Dopiero szykowany jest wniosek o zawieszenie? W tym tempie to zdąży pani zostać w szkole do spokojnej emerytury…. Włosek nawet nie spadnie, chyba że ze starości”.

W podobnym tonie wypowiada się pan Artur, który uważa, że dymisja należy się również przełożonym nauczycielki:

„Pani nauczycielka tym zachowaniem została zdyskwalifikowana do pracy z dziećmi, ale czemu jej od razu nie odsunęli? Dyrektor powinien ponieść konsekwencje również, odejść, bo nie panuje nad szkołą”.

Śledztwo w dwóch kierunkach

– Śledztwo prowadzone jest dwutorowo: w kierunku znęcania się nad dzieckiem oraz w kierunku nieudzielenia mu pomocy przez osoby obecne podczas tego zdarzenia – poinformował w rozmowie z Radiem Kielce prokurator Adam Snoch.

Śledczy analizują obecnie nagrania z kamer oraz przesłuchują świadków. Kluczowe ustalenia mają zapaść do końca maja.

Zawiadomienie do organów ścigania złożyli rodzice malucha, u których czerwoną lampkę zapaliła nagła, drastyczna zmiana w codziennym zachowaniu syna. W rozmowie z kieleckimi mediami ojciec ucznia, Marcin Stodulski, wyznał, że chłopiec zamknął się w sobie, przestał sypiać w swoim pokoju i panicznie bał się korzystać z łazienki. Przez trzy tygodnie milczał, ponieważ pedagog miała grozić mu jeszcze większą krzywdą, jeśli piśnie słowo opiekunom.

Prawda ukryta na nagraniu

Prawda okazała się porażająca, kiedy rodzice wymogli na dyrekcji odtworzenie szkolnego monitoringu. Ojciec dziecka w rozmowie z Radiem Kielce zrelacjonował drastyczny zapis z kamer: nauczycielka mocno chwyciła 8-latka za ubranie, po czym prawą dłonią uderzyła go prosto w twarz. Następnie miała nim brutalnie szarpać i ciągnąć po sali, ignorując krzyki i opór bezbronnego ucznia.

Doniesienia te wywołały poruszenie wśród byłych uczniów placówki. Pani Anna, obecnie mama, nie ukrywa emocji w swoich mediach społecznościowych:

„Jako osoba, która chodziła do tej szkoły, niestety nie mam z nią dobrych wspomnień. Jestem wstrząśnięta informacjami o zachowaniu nauczycielki wobec dziecka. Nauczyciel to zawód zaufania publicznego – to ktoś, kto powinien chronić, wspierać i dawać dzieciom poczucie bezpieczeństwa. Każde dziecko zasługuje na szacunek i opiekę”.

Z kolei pani Tatiana sugeruje w komentarzach, że problem z tą konkretną kobietą mógł ciągnąć się latami:

„Wreszcie się nią zajęli, szkoda że tak późno. Od kilkunastu lat nie powinna już pracować z dziećmi mimo wielu skarg rodziców… Szkoda dziecka, trauma na wiele lat, a on nie był pierwszy”.

Rodzina podjęła decyzję o natychmiastowym odizolowaniu syna od szkoły ze względu na jego fatalny stan psychiczny i poczucie zagrożenia – agresywna kobieta wciąż formalnie pozostawała bowiem pracownikiem szkoły.

Reakcja dyrekcji i głosy obrony

Dyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego w Łącznej, Paweł Jarosz, przyznał dziennikarzom Radia Kielce, że zabezpieczony film wywołał u niego głęboki wstrząs. Pytany o powody tak późnej reakcji ze strony placówki, tłumaczył to koniecznością drobiazgowego zweryfikowania sytuacji.

– Widziałem to nagranie i jestem zbulwersowany zachowaniem nauczycielki. W tej chwili przygotowuję pismo o zawieszenie tej pani w pełnieniu obowiązków. Zgłosiłem też wszystko w kuratorium specjalnym wnioskiem – zadeklarował dyrektor Paweł Jarosz w wypowiedzi dla rozgłośni.

Wobec Izabeli S. mają zostać wkrótce wyciągnięte surowe konsekwencje dyscyplinarne.

W dyskusji internetowej pojawił się jednak zupełnie odmienny głos, w którym pani Emilia próbuje bronić dawnego systemu kar i krytykuje dzisiejsze podejście do wychowania młodzieży:

„Oj tam stało się naprawdę, zapytajcie się starszych rodziców lub dziadków jak było dawniej. Gdy uczeń się nie słuchał, to dostał wpierdziel drewnianą linijką i ustawiało go do ustawień fabrycznych. Rodzicom nawet bał się przyznawać, bo jeszcze kolejne wciury by otrzymał. Nauczyciel to był kiedyś szanowany zawód, a teraz to na głowę dziecko może wejść, a tobie nawet musnąć palcem czy ręką nie wolno bo tragedia, kurator, policja, depresja itp. No i afera medialna na pół Polski, a jakby inaczej”.

Źródło: Radio Kielce/TVP3 Kielce/ Internet

Continue Reading
Reklama

1 komentarz

1 komentarz

  1. Przemysław Ogonowski

    25 maja, 2026 at 9:25 am

    Witam serdecznie ta sytuacja jak każda ma dwie strony ,jedną że każdy ze starszego pokolenia mino kar szanował nauczyciela i jego prace a teraz – szkoda gadać moje pytanie co musiało się wydarzyć aby nauczycielka tak zareagowała ,czy niektórzy rodzice myślą że szkoła wychowa ich latorośl, gdzie ich miejsce ? tylko pieniądze i pieniądze? A potem pretensje do kogo a do siebie najpewniej a dzieci skąd biorą przykład czy nie z domu na przykład, czekam na dalszy rozwój sytuacji ,wiem że łatwo wydawać wyroki osady ale też trzeba pomyśleć o granicach ?? Kto którą przekroczył To jest mój osąd i nikogo nie chce obrazić ani bronić

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *