Skarżysko-Kamienna
Krzysztof Ratajski zakończył udział w mistrzostwach świata. Skarżyszczanin odpadł w ćwierćfinale
Krzysztof Ratajski, pochodzący ze Skarżyska-Kamiennej najlepszy polski darter, zakończył swój udział w mistrzostwach świata PDC na etapie ćwierćfinału. W noworocznym meczu rozegranym w londyńskim Alexandra Palace przegrał z obrońcą tytułu, Anglikiem Lukiem Littlerem, 0:5 w setach.
Spotkanie wzbudzało duże zainteresowanie także poza środowiskiem fanów darta. Ratajski po raz drugi w karierze znalazł się w gronie ośmiu najlepszych zawodników świata, a jego rywalem był aktualny mistrz globu i lider światowego rankingu. Dodatkowym akcentem był fakt, że 1 stycznia Polak obchodził swoje 49. urodziny.
Początek meczu był wyrównany. W pierwszym secie Ratajski dotrzymywał kroku faworytowi i miał swoje okazje, jednak kluczowe momenty należały do Littlera, który popisał się najwyższym możliwym finiszem – 170 punktów. W kolejnych partiach Anglik stopniowo przejmował kontrolę nad spotkaniem, grając na bardzo wysokiej średniej. Polak miał pojedyncze szanse na wygranie legów, ale zabrakło skuteczności na podwójnych wartościach.
Najwięcej emocji przyniósł czwarty set, w którym zawodnik ze Skarżyska-Kamiennej wyraźnie podniósł poziom gry i kilkukrotnie był bliski przełamania rywala. Również tym razem decydujące lotki należały jednak do Littlera, który wykorzystał błędy Polaka i zamknął mecz bez straty seta.
Mimo porażki, występ Ratajskiego oceniany jest pozytywnie. Skarżyszczanin zakończył turniej ze średnią rzutową bliską 97 punktów, prezentując równą formę na tle całych mistrzostw. Ćwierćfinałowy awans oznacza dla niego powrót do czołowej „32” światowego rankingu, co przełoży się na korzystniejsze rozstawienia w kolejnych turniejach.
Udział w mistrzostwach świata przyniósł również wymierne korzyści finansowe. Za miejsce w najlepszej ósemce zawodnicy otrzymują 100 tysięcy funtów nagrody. Ratajski powtórzył tym samym swój najlepszy wynik w karierze, który osiągnął wcześniej w 2021 roku.



