Starachowice
Rolnicy z powiatu starachowickiego dziękują prezydentowi za weto. „To obrona rodzinnych gospodarstw” [zdjęcia]
W biurze posła Prawa i Sprawiedliwości odbyła się konferencja prasowa poświęcona zawetowanej ustawie „Aktywny rolnik”. Spotkanie zorganizował Krzysztof Lipiec. Wzięli w nim udział Jan Zawisza z NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność”, Damian Niedziela oraz Dariusz Klamczyński.
Działacze PiS nie kryli zadowolenia z decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o zawetowaniu ustawy.
– Ustawa „Aktywny rolnik” słusznie została zawetowana przez prezydenta Karola Nawrockiego, za co bardzo dziękujemy. To nie była ustawa o aktywnym rolniku, ale próba zwalczania aktywnych rolników – mówił poseł Krzysztof Lipiec. – Konstytucja RP wskazuje, że ustrój rolny opiera się na gospodarstwach rodzinnych. Tymczasem proponowane przepisy eliminowałyby z dopłat i wspólnej polityki rolnej blisko 600 tysięcy małych gospodarstw. Rolnicy mieliby wykazywać sprzedaż jaj czy mleka na targu fakturami. To uderza w ich interes i w polski model rolnictwa – dodał parlamentarzysta.
Jan Zawisza podkreślał, że w powiecie starachowickim dominują małe, rozdrobnione gospodarstwa.
– Około 60 proc. to małe gospodarstwa, a nawet 90 proc. rolników łączy pracę na roli z innym zatrudnieniem, bo z samego rolnictwa trudno się utrzymać. „Aktywny rolnik” oznaczałby dla nich zagładę – ocenił.
Jak zaznaczył, nowe regulacje miałyby gwarantować wsparcie wyłącznie tym, którzy utrzymują się wyłącznie z rolnictwa.
– Po wejściu do Unii Europejskiej dopłaty przysługiwały wszystkim rolnikom i nikt nie próbował odbierać ich mniejszym gospodarstwom. Teraz, gdy mówi się o zmniejszeniu środków nawet o 30 procent, chce się szukać oszczędności kosztem najsłabszych – mówił Zawisza.
Dodał również, że rolnicy nie domagali się zwiększania biurokracji.
– Chodziło o wykluczenie tzw. rolników z Marszałkowskiej, a nie o utrudnianie życia drobnym producentom. Nie można wszystkich wrzucać do jednego worka – podkreślił.
Do proponowanych rozwiązań odniósł się także Damian Niedziela.
– Ustawa nie godziła w tzw. rolników z Marszałkowskiej. Koszty ponosiliby ci, którzy dzierżawią od nich ziemię. Wprowadzano obowiązek wieloletnich umów – na osiem lub nawet 20 lat. W naszych realiach to często nierealne, bo ziemia bywa rozproszona, nieuregulowana prawnie, a właścicielami są osoby starsze. Dodatkowo umowy musiałyby być podpisywane u wójta, burmistrza, notariusza lub w agencji. To kolejne bariery – wskazywał.
Uczestnicy spotkania przekonywali, że zawetowanie ustawy daje szansę na przygotowanie nowych rozwiązań, które będą realnym wsparciem zarówno dla dużych gospodarstw towarowych, jak i dla małych, rodzinnych producentów, stanowiących – jak podkreślano – fundament bezpieczeństwa żywnościowego kraju.




