Połaniec
Woda w Połańcu już czysta, ale trwa śledztwo sanepidu
Mieszkańcy gminy Połaniec mogą już bez ograniczeń pić wodę z kranu – sanepid potwierdził jej czystość. Wojewódzkie i powiatowe służby sanitarne prowadzą postępowanie wyjaśniające w sprawie kilkudniowego milczenia o skażeniu, które mogło narazić zdrowie tysięcy ludzi.
Trzy dni temu (18 sierpnia), w gminie Połaniec wykrycie bakterii z grupy coli w wodociągu doprowadziło do całkowitego zakazu spożywania wody przez ludzi.
W czwartek 20 sierpnia Powiatowy Inspektor Sanitarny w Staszowie wydał oficjalny komunikat, w którym ogłosił pełną przydatność wody do spożycia w strefie zaopatrzenia „Połaniec – Wiązownica”. Decyzja ta zapadła po przeanalizowaniu wyników badań próbek pobranych w ramach kontroli wewnętrznej 18 sierpnia.
W najnowszych badaniach laboratoryjnych nie stwierdzono obecności bakterii z grupy coli, a woda spełnia wszystkie rygorystyczne wymagania ministra zdrowia z maja 2026 roku. Mieszkańcy mogą już korzystać z sieci wodociągowej do celów spożywczych, higienicznych i domowych bez jakichkolwiek ograniczeń.
Choć problem skażenia sieci został zażegnany, kielecki sanepid nie zamierza zamykać sprawy. Wciąż badane są przyczyny opóźnienia informacyjnego. Okazało się, że mieszkańcy gminy przez kilka dni pili wodę skażoną bakteriami coli, ponieważ Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej otrzymało negatywne wyniki wewnętrznych badań już 13 sierpnia, a informacja trafiła do opinii publicznej dopiero 17 sierpnia.
Wojewódzki inspektor sanitarny Jarosław Ciura potwierdził w rozmowie z PAP, że sprawą zajmują się odpowiednie organy kontrolne. – Prowadzimy postępowanie wyjaśniające. Na ten moment mogę tylko powiedzieć, że laboratorium po wykonanym badaniu nie poinformowało nas o wynikach badań, a ma taki obowiązek. Właściciel wodociągu, spółka, która miała wynik już 13 sierpnia, też nas nie poinformowała – wyjaśnił Ciura.
Badanie na zlecenie komunalnej spółki z Połańca wykonywało laboratorium zewnętrzne. Służby sanitarne zapowiadają kontrolę również w tym podmiocie. – Wystąpimy do inspektoratu powiatowego na którym to laboratorium jest zarejestrowane, żeby przeprowadzono tam kontrolę, z jakich przyczyn wynikło to opóźnienie i kto zawinił w tej sprawie – zaznaczył wojewódzki inspektor.
Sanepid bada, czy za niedopełnieniem obowiązków stoi zwykły ludzki błąd związany z nadchodzącym wówczas długim weekendem sierpniowym, czy też inne czynniki. Bez względu na przyczyny, konsekwencje finansowe i prawne dla dystrybutora wody mogą być dotkliwe.- Jeżeli (dystrybutor wody – PAP) sobie zlekceważył, to nowe przepisy już mówią o tym, że taka spółka zaopatrująca w wodę może być przez nas ukarana – ostrzegł Jarosław Ciura.
Dodał, że każda gmina w regionie otrzymała wcześniej jasne wytyczne dotyczące terminów zgłaszania takich awarii. – Wszystkie inspektoraty powiatowe rozesłały pisma do wszystkich spółek czy też organów prowadzących działalność dystrybucji wody, czyli gmin, o tym, że przepisy się zmieniły i w jaki sposób teraz powinny być przekazywane informacje do nas, i w jakim czasie. W piśmie była tez mowa o ewentualnych sankcjach – podkreślił inspektor. Ostateczne decyzje o ewentualnych karach zapadną po przeanalizowaniu oficjalnych wyjaśnień, które spółka wodociągowa musi złożyć w staszowskim inspektoracie.
Oficjalna informacja o skażeniu dotarła do Urzędu Miasta i Gminy w Połańcu w poniedziałek (17 sierpnia) po południu. Jak wyjaśniła we wtorek w rozmowie z PAP Anna Adamczak, rzeczniczka urzędu, niezwłocznie po otrzymaniu komunikatu uruchomiono procedury kryzysowe i powołano sztab. W działania zaangażowano jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Dla mieszkańców przygotowano 18 punktów poboru wody pitnej. (PAP)
maj/ kcz/




